Monthly Archives: Wrzesień 2014

Dlaczego lubimy pieniądze?

Dlaczego ludzie lubią pieniądze? W dzisiejszym wpisie znowu trochę pofilozofuję na temat, który bliski jest większości mieszkańców naszego globu. Ludzie lubią pieniądze i prawdopodobnie każdy z nas chciałby ich mieć jak najwięcej. To niezaprzeczalny fakt. Jeśli ktoś twierdzi inaczej to znaczy, że okłamuje sam siebie. Każdy dzień szarego człowieka to walka o pieniądze – o to by jak najwięcej zarobić i oto, aby jak najwięcej pieniędzy zostało w portfelu po zaspokojeniu podstawowych potrzeb (rachunki, jedzenie itp).

Wiele osób może mi tutaj zarzucić, że generalizuję twierdząc, iż każdy lubi pieniądze. Są przecież tacy, którzy każdą dyskusję o „forsie” ucinają krótkim i wyświechtanym frazesem „Pieniądze szczęścia nie dają” albo „Są ważniejsze rzeczy niż pieniądze np. miłość” czy „Za pieniądze zdrowia nie kupisz”. O dziwo takie hasła wybrzmiewają z ust osób, które nigdy w życiu nie oparły się nawet o większe kwoty. Więc teraz zastanów się i pomyśl logicznie zakładając, że masz pieniądze na wszystkie swoje potrzeby, a nawet dużo więcej, więc:
– nie stresujesz się i nie martwisz się o jutro,
– stać Cię na usługi najlepszych specjalistów medycyny i na cykliczne badania,
– nie jesz śmieciowego żarcia z hipermarketu, a wyłącznie żywność ekologiczną,
– jeździsz porządnym autem, w którym w przypadku ewentualnej kolizji masz o wiele większe szanse na przeżycie,
– stać Cię, aby Twoje dzieci kształcić w prestiżowych szkołach, a nie w publicznych,
– Twoje pieniądze potrafią pracować na siebie, możesz zatrudniać ludzi, którzy zajmą się ich zarządzaniem,
– może nawet stać Cię na prywatną ochronę, więc nie obawiasz się rabunku itp.

Czy spokój umysłu jaki dają duże pieniądze nie pozwala właśnie na rozwijanie się w dowolnie wybranym kierunku? Czy nie pozwalają na kształtowanie swojej duchowości i głębsze zrozumienie świata? Czy nie pozwalają dłużej cieszyć się życiem i przeżyć je w zdrowiu?
Większość ludzi jest tak zajęta pogonią za pieniędzmi, że nie ma nawet szans, aby przysiąść w spokoju i zastanowić się nad swoim życiem. Ta walka o zdobycie pieniędzy na przeżycie przesłonić potrafi wszystko inne. Spróbujcie bowiem żyć w dzisiejszym świecie bez pieniędzy…

Jeszcze jedna sprawa. Wiecie kto najgłośniej krzyczy, że pieniądze to zło? Kościół. Ten kościół, którego przedstawiciele bez skrępowania sięgają po pieniądze „wiernych” przy każdej okazji. Tak, ale przecież datki nie są obowiązkowe – powiecie. Jasne… A co powiecie na cennik za ślub, pogrzeb i inne „sakramenty”. Ich już za darmo nie uświadczysz. Po za tym – nawet te dobrowolne datki wrzucane na tacę podczas mszy są pewnego rodzaju opłatą. Ludzie bowiem podświadomie (lub świadomie) wierzą, że dając datki na kościół kupują sobie miejsce w niebie po śmierci. A kto im to obiecuje? Właśnie przedstawiciele tej religii, która obiecuje gruszki na wierzbie twierdząc, że wystarczy tylko wierzyć.
Jeśli zagłębić się w tajniki marketingu, socjotechniki i manipulacji umysłem to zauważyć można, że Kościół opanował je do perfekcji. Któż nie będzie bowiem lepszym klientem jak nie ktoś w kim wywołane zostanie poczucie winy oraz potrzeba „odkupienia” win, co pozwoli na odebranie nagrody po zakończeniu życia (ale nie wcześniej).

Przecież każdy mógłby sobie zrobić konkurs, w którym do wygrania jest np. sto milionów złotych, a wygrywa je co 2 uczestnik. Jedyny warunek jest taki, że nie dostaniesz ich za życia. Nie dostaną ich nawet Twoje dzieci czy rodzina po Twojej śmierci. 100,000,000 otrzymasz w wyimaginowanym pośmiertnym świecie i dopiero wtedy będziesz mógł z nimi zrobić co chcesz. Ale uwaga – los na tej loterii kosztuje 100 zł, czyli wielokrotnie mniej niż przeciętny katolik zapłaci kościołowi przez całe życie.
Pomyślmy więc ilu chętnych znajdzie się, aby wziąć udział w takim konkursie? Nikt? Jak to? Przecież to super interes i 50% szans na wygraną. Jaką gwarancję daje Ci kościół? Żadnej, okrągłe zero. To jakim cudem tyle ludzi daje się nabierać na tę prostą sztuczkę marketingową?

Trochę zdryfowałem od tematu wpisu, czyli czemu ludzie lubią pieniądze, ale myślę, że wyraźnie określiłem swoje zdanie na ten temat. Pieniądze nie są złe. Przecież są one ekwiwalentem usługi czy przedmiotu. Czy kilogram pomarańczy albo usługa wyleczenia zęba to coś złego? Oczywiście nie. Dlatego też błędem myślowym jest potępianie pieniędzy. Nie lepiej je polubić tak jak lubimy jeść pomarańcze albo siedzieć na fotelu u dentysty?

Pieniążki czy pieniądze?

Nie mogę zrozumieć dlaczego niektórzy ludzie używają słowa pieniążki zamiast pieniądze. To po prostu jest dla mnie nie do przyjęcia i nie zdarzyło mi się jeszcze powiedzieć czy napisać do kogoś o pieniążkach. Z tego co zauważyłem to w stosowaniu „pieniążków” w mowie przodują kobiety, ale zdarza się to także niektórym, mniej męskim przedstawicielom płci brzydkiej. Kobietom można to oczywiście jakoś wybaczyć, bo zdrabnianie słów jest u nich na porządku dziennym. Czy nie zdarzyło wam się słyszeć na przykład takich zdań padających z ust kobiet: „Prawda, że ładna jest ta bluzeczka, którą sobie dziś kupiłam?” albo „Jaki ładny jest ten piesek”. Zdrabnianie słów i łatwiejsze okazywanie emocji leży więc w naturze kobiet i zmienić się tego nie da.

Z kolei od mężczyzn wymaga się, aby był twardzielem i najlepiej wcale nie okazywał tego co czuje. Muszę przyznać, że mi zdrabnianie słów przychodzi z wielkim trudem. Może nie jest to do końca dobre, bo mogę jawić się na pierwszy rzut oka zimny jak ryba, ale takie mam po prostu zahamowania. Nie chcę jednak z nimi walczyć i wcale nie muszę. Dlaczego więc tak razi mnie używanie słowa „pieniążki”? Przecież to, jak się wydaje, takie samo zdrobnienie jak każde inne. Otóż, niestety, nie, i za chwilę wyjaśnię dlaczego tak jest.

Wyobraź sobie, że dostajesz wypłatę. Czy wolisz dostać tę wypłatę w pieniążkach czy raczej w pieniądzach? Pieniądze – to brzmi o wiele bardziej poważnie i wydaje się jakby taka wypłata od razu była jakaś taka większa. Z drugiej strony jednak – czy lepiej jest wydawać pieniądze czy pieniążki? Oczywiście lepiej to drugie, bo więcej zostanie w portfelu. 🙂 Tak więc nie przywiązujmy się do słowa pieniążki, bo można stworzyć w swoim umyśle tzw. „kotwicę” za sprawą której w naszym życiu pojawiać się będą tylko drobne pieniążki, a nie duże pieniądze.

W tym świecie złudzeń na wszystko trzeba zwracać uwagę, a szczególnie na to co się mówi i jak się myśli. Sukcesu nie osiągnie ktoś kto ciągle myśli o porażce, a dużych pieniędzy nie zarobi ten u kogo w portfelu i na koncie znajdują się tylko pieniążki.